Skocz do zawartości
Formacje Rzeczypospolitej Polskiej

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie     

  1. Wcześniejsza
  2. Do Sądu Okręgowego w Warszawie trafił akt oskarżenia wobec byłego prezesa reaktywowanej warszawskiej spółki, zatrzymanego w maju ubiegłego roku przez funkcjonariuszy stołecznej delegatury CBA. Sprawa ma związek z śledztwem dotyczącym usiłowania wyłudzenia wielomilionowego odszkodowania od m.st. Warszawy w związku z realizacją roszczeń do nieruchomości przysługujących spółce. W toku śledztwa ustalono, iż firma sprzedała na rzecz dwóch osób roszczenia do nieruchomości. Sprzedaż ta była wynikiem oszustwa, gdyż uprzednio roszczenia zostały przeniesione na inny podmiot kontrolowany przez podejrzanego, o czym nabywcy nie byli informowani. Tym sposobem zainkasowane zostały środki w wysokości 175 tys. zł. Następnie prezes podjął działania w celu ukrycia przestępczego pochodzenia tych środków, które polecił wypłacić na swoją rzecz. To ósmy akt oskarżenia skierowany w tym wielowątkowym śledztwie. Funkcjonariusze warszawskiej delegatury CBA wspólnie z Prokuraturą Regionalną we Wrocławiu kontynuują prowadzenie postępowań przygotowawczych dotyczących reprywatyzacji blisko 200 warszawskich nieruchomości objętych dekretem Bieruta. Do tej pory w prowadzonych przez CBA postępowaniach zarzuty usłyszało blisko 60 osób. Źródło: cba.gov.pl Tekst: Wydział Komunikacji Społecznej CBA
  3. Trzy miesiące w areszcie spędzi 41-letni mężczyzna, który jest podejrzany o podpalania klatek schodowych i wiat śmietnikowych w Opolu. Dodatkowo zatrzymany miał podpalić liczniki z prądem i gazem, powodując zagrożenie życia i zdrowia mieszkańców budynku wielorodzinnego. Mężczyzna usłyszał już zarzuty. Grozi mu do lat 10 pozbawienia wolności. Policjanci z Komisariatu I Policji w Opolu 26 kwietnia br. otrzymali zgłoszenia o pożarach, do jakich dochodziło na jednym z osiedli w Opolu. Sprawca najpierw podpalił jedną wiatę śmietnikową, a po trzech godzinach kolejną. Dodatkowo mieszkańcy zaalarmowali służby o palącej się wnęce na jednym z pięter budynku wielorodzinnego. Podpalacz miał podłożyć ogień w miejsce, gdzie zainstalowane były liczniki z prądem i gazem. Na szczęście, dzięki szybkiej reakcji służb, udało się zapobiec katastrofie. Uwagę policjantów, którzy jako pierwsi przybyli na miejsce, zwrócił przyglądający się ich działaniom mężczyzna. Świadkowie potwierdzili, że był on widziany przy wiatach śmietnikowych. Policjanci zatrzymali więc 41-latka. Na miejscu pracowali technik kryminalistyki i grupa dochodzeniowo-śledcza. Zabezpieczone ślady wskazywały na działanie zatrzymanego wcześniej mężczyzny. Następnego dnia zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie podejrzewanemu zarzutów. Okazało się, że mężczyzna ma na swoim koncie szereg innych przestępstw. Ostatnie 12 lat spędził za murami więzienia, gdzie odbywał karę pozbawienia wolności za pobicia, rozboje, groźby czy napaść na funkcjonariuszy. Na wniosek policjantów i prokuratora, opolski sąd rejonowy zastosował wobec podejrzanego tymczasowy areszt na okres 3 miesięcy. Za spowodowanie katastrofy, która zagrażała życiu i zdrowiu wielu osób, grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności. Źródło: policja.pl Tekst: KWP w Opolu / kp
  4. Patrol ruchu drogowego - mł. asp. Rafał Stefańczyk i post. Mariusz Izworski przeprowadzili niecodzienny pilotaż. Funkcjonariusze pomogli szybko i bezpiecznie przejechać do jednego z krakowskich szpitali młodemu mężczyźnie i jego rodzącej żonie. Dzięki wsparciu mundurowych oczekujący narodzin rodzice dotarli do placówki medycznej na czas. 29 kwietnia br. około 18:00, do patrolu ruchu drogowego stojącego w rejonie Śródmieścia podszedł zdenerwowany mężczyzna, który poprosił policjantów o pilną pomoc. Mężczyzna przekazał funkcjonariuszom, że w samochodzie znajduje się jego ciężarna żona, u której właśnie rozpoczęła się akcja porodowa. Przyszły tata obawiał się, że ze względu na duży ruch panujący na krakowskich ulicach nie zdąży zawieźć rodzącej na czas do szpitala. Policjanci porozumieli się z dyżurnym KMP w Krakowie, od którego otrzymali zgodę na pilotaż i włączenie sygnałów uprzywilejowania. Nie tracąc czasu policyjny radiowóz ruszył w stronę szpitala przy ul. Siemiradzkiego, a zaraz za nim jechali oczekujący narodzin maleństwa rodzice. Dzięki szybkiej i sprawnej eskorcie udało się rodzącej kobiecie bezpiecznie dotrzeć doszpitala, gdzie opiekę nad nią przejął wykwalifikowany personel medyczny. Rodzicom i maleństwu życzymy dużo zdrowia, spokoju i samych miłych wspomnień ze spotkań z krakowskimi policjantami. Źródło: policja.pl Tekst: KWP w Krakowie/ mw
  5. Policyjni negocjatorzy uratowali 36-latkę, która chciała popełnić samobójstwo skacząc z dachu domu. Po niemal dwóch godzinach policyjnym negocjatorom udało się nakłonić kobietę, by pozwoliła wejść na dach jednemu z policyjnych negocjatorów, ten spokojnie i bezpiecznie sprowadził desperatkę. Uratowana kobieta została przewieziona do szpitala. Dyżurny Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu otrzymał informację, że na dachu jednego z domów w miejscowości Gałki stoi młoda kobieta, która najprawdopodobniej zamierza popełnić samobójstwo skacząc z niego. Na miejscu pojawiła się załoga karetki pogotowia, straż pożarna oraz policjanci wraz z policyjną grupa negocjatorów, którzy rozpoczęli czynności zmierzające do uratowania desperatki. Wkrótce mundurowi ustalili, że 36-latka postanowiła popełnić samobójstwo po kilku osobistych niepowodzeniach. Po niemal dwóch godzinach policyjnym negocjatorom udało się nakłonić kobietę, by pozwoliła wejść na dach jednemu z policyjnych negocjatorów. Cały czes trwały rozmowy, które przekonywały kobietę by porzuciła powzięty zamiar i zeszła z dachu domu. Gdy policjant znalazł się już na szczycie budynku, spokojnie i bezpiecznie sprowadził desperatkę. Wszystko zakończyło się szczęśliwie, a kobieta została przewieziona do szpitala. Źródło: policja.pl Tekst: KWP zs. w Radomiu
  6. Prokuratura Rejonowa Toruń – Wschód w Toruniu w kwietniu 2020 r. skierowała do Sądu Okręgowego w Toruniu akt oskarżenia przeciwko Annie T. oraz Adrianowi T. zarzucając im uprawę znacznej ilości konopi. Adrianowi T. prokurator zarzucił także odpłatne i nieodpłatne udzielanie w latach 2017-2018 marihuany innym osobom oraz posiadanie znacznej ilości środków odurzających w postaci marihuany o wadze 46 g. Oskarżeni pozostają tymczasowo aresztowani. Grozi im kara do 15 lat pozbawienia wolności. Ustalenia śledztwa Kobieta oraz jej syn swoją działalność prowadzili na terenie posesji w gminie Lubicz. Od stycznia 2019 r. do końca kwietnia 2019 wyhodowali ponad 628 roślin konopi innych niż włókniste. Uprawa ta mogła dostarczyć ponad 18 kg suszu roślinnego marihuany o wartości ponad 560 tysięcy zł. W latach 2017-2018 wyhodowali nie mniej niż 800 roślin konopi innych niż włókniste, a następnie wprowadzili do obrotu uzyskaną z nich marihuanę o wadze nie mniejszej niż 24 kg i wartości nie mniejszej niż 720 tysięcy zł. Oskarżeni posiadali przyrządy i narzędzia służące do niedozwolonego wytwarzania, przetwarzania i przerobu środków odurzających. Były to między innymi: transformatory, lampy, filtry, wentylatory, termometry, doniczki, wagi elektroniczne. W toku śledztwa uzyskano szereg dowodów potwierdzających sprawstwo oskarżonych. Zabezpieczono susz roślinny, przesłuchano szereg świadków oraz uzyskano opinie biegłych. Usłyszeli zarzuty Zarzuty aktu oskarżenia obejmują przestępstwa określone w art. 53 ust. 1 i 2, art. 56 ust. 1 i 3, art. 54 ust. 1, art. 58, 59 ust. 1 oraz art. 62 ust. 1 i 2 Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Źródło: pk.gov.pl Tekst: Dział Prasowy Prokuratura Krajowa Zdjęcia + Video: Dział Prasowy Prokuratura Krajowa
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Warunki użytkowania